O firmie - sztukateria, parapety, recykling PCV, odpady
Pietrucha - producent parapetów z PCV - jeden z największych w Europie
PRODUKTY: parapety, sztukateria, blaty, lekkie gzymsy, solid surface, kolumny i profile poliuretanowe, obrzeża meblowe
USŁUGI: gięcie łuków, okleinowanie
SIEĆ SPRZEDAŻY: parapety, sztukateria, blaty i inne...
Serwis informacyjny
Współpraca z naszą firmą
SKUP ODPADÓW: recykling, odpady PCV
Kontakt
Przetargi

 
 
Piastw Grd - klinika sanatorium SPA, odchudzanie, odnowa biologiczna

mapa witryny

parapety - skrt

O firmie - historia

Historia firmy

Powstanie firmy

W roku 1960 Pan Stanisław Pietrucha wraz ze swoją małżonką Apolonią zarejestrowali działalność gospodarczą pod nazwą Zakład Garbarski Stanisław Pietrucha.

Założyciele
Założyciele

Lata 1970 - 89
W latach 70. staje się liderem w regionie - obsługuje hodowców z takich ośrodków jak Łódź, Ksawerów, Konin, Turek, Izbica Kujawska, Ostrów Wielkopolski, Szlichtingowa, Wieruszów, Ostrzeszów.
W roku 1974 wybudowany został pawilon handlowo-usługowy w Ostrowie Wielkopolskim.
29 grudnia 1979 r. firma przekształciła się w spółkę cywilną Stanisław Pietrucha i Andrzej Pietrucha (syn założyciela), która w dalszym ciągu zajmowała się garbarstwem i działała pod nazwą "Usługowa Wyprawa Skór Futerkowych S. i A. Pietrucha". W roku 1980 poszerzono zakres działalności firmy o garbowanie skór licowych przyjmując nazwę "Garbarnia Pietrucha".

Lata 90 - 99
W 1992 r. spółka rozszerzyła swoją działalność o nową produkcję stolarki okiennej i drzwiowej z PVC. Rodzinnej garbarni nie zlikwidowano. Nadal działała produkując dobrej jakości skóry dla obuwnictwa i futrzarstwa oraz świadczyła usługi dla ludności.
Z końcem 1993 r. Stanisław Pietrucha przekazuje połowę majątku spółki swojemu synowi - Andrzejowi Pietrucha a ten staje się właścicielem całej firmy i z dniem 03.01.1994 r. rozpoczyna własną działalność kontynuując dotychczasową produkcję.
Cała firma mieści się na Pl. Niepodległości 15 oraz w dzierżawionej hali nieopodal Błaszek. W 1993 roku wykupiono w Błaszkach przy ul. Przemysłowej 10 hale produkcyjne i teren po zlikwidowanej Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Kaliszu oddział Błaszki. Natychmiast rozpoczęto remont a w dniu 13 października 1994 r. ruszyła produkcja stolarki. Również administracja mieści się już w nowej siedzibie.
W 1995 r. wdrożono produkcję komorowych profilów parapetów okiennych wewnętrznych i zewnętrznych. Zainstalowano nowoczesną linię technologiczną austriackiej firmy Cincinnatti Milacorn umożliwiającej uruchomienie procesu produkcyjnego odpowiadającego wysokim standardom współczesnej techniki wytłaczania. Parapety laminowane są foliami dekoracyjnymi niemieckiej firmy Renolit. W ciągu kilku lat powstał nowoczesny zakład wyposażony w najnowsze linie technologiczne do produkcji profilów parapetów oraz stolarki okiennej i drzwiowej z PVC.
W 1997 r. uruchomiono linię technologiczną recyclingu polichlorku winylu. Główną ideą tego przedsięwzięcia było doprowadzenie do zamkniętego obiegu tworzywa sztucznego, stosowanego do produkcji stolarki okiennej.
Również w roku 1997 zakupiono dwa domy wczasowe w Dusznikach Zdrój w PFWP. Hotele były w bardzo złym stanie, zostały one wyremontowane i należą obecnie do najlepszych w Kotlinie Kłodzkiej.

Lata 2000 - do dziś
W roku 2000 rozpoczęto budowę nowoczesnego zakładu produkcyjnego w Ksawerowie koło Łodzi. W sierpniu 2001 r. zakład uruchomiono i rozpoczęto produkcję profili PVC. Jest to bardzo nowoczesny zakład, cały czas rozbudowywany.
Firma posiada nowoczesne hale produkcyjne, pomieszczenia magazynowe, socjalne, biurowe oraz biura obsługi klienta o łącznej powierzchni 10 tys. m2 z pełnym uzbrojeniem technicznym.
Firma Pietrucha, zarówno w Błaszkach jak i w Ksawerowie działa w oparciu o własne środki i fundusze. Na dzień 10 kwietnia 2003 r. stan kredytów wynosi 0.
Mam nadzieję, że w dalszym ciągu uda się prowadzić firmę równie dynamicznie jak dotychczas i ciągle ją rozwijać.
W przyszłości zaś przekazać ją mojemu synowi tak jak kiedyś zrobił to mój ojciec.

A tak historię firmy relacjonuje właściciel firmy Andrzej Pietrucha

Historię przedsiębiorstwa można przedstawić i w taki sposób, ale będzie to obraz niepełny i nie oddający atmosfery rozwijana się firmy. Przecież jest to ciąg sukcesów, porażek, zdarzeń czasami bardzo humorystycznych. Spróbuje w miarę swojej wiedzy i umiejętności niektóre zdarzenia te opisać.
Założenie prywatnej firmy u schyłku lat 50 nie było takie proste (pomimo odwilży po 56). Należało uzyskać koncesję na prowadzenie prywatnej działalności, o którą mój tato starał co najmniej na 2-3 lata przed jej otrzymaniem, najpierw przy pomocy kontaktów rodzinnych w Poznaniu ówczesnej stolicy naszego województwa (Błaszki należały do poznańskiego), a ostatecznie dzięki przypadkowemu kontaktowi z urzędnikiem ministerialnym w Warszawie, jak należy się spodziewać za łapówkę (najciekawszą łapówką w historii firmy była zamrażarka wraz z cielęciną i kiełbasą za przydział kwasu mrówkowego pod koniec epoki tow. Gierka - bardzo upokarzające czasy).
Maszyny garbarskie były kupione chyba w 1958 i zmagazynowane w szopach przy ul. Czerwonych Tankistów (pamiętam te szopy z maszynami, bo za karę zostałem zamknięty wraz z moim kuzynem przez moją mamę - zamiast do przedszkola poszliśmy na wagary).
Firma początkowo zatrudniała 2-3 osoby, max liczbę osób określało zezwolenie w naszym przypadku było to ok. 6-7osób i taki stan osiągnęliśmy w latach 70. Pracy było mnóstwo, jednym słowem nie do przerobienia - taka sytuacja trwała cały komunizm. Hasłem firmy była i mam nadzieję jest w dalszym ciągu, maksyma "KLIENT NASZ PAN" w takim razie jak można było nie podjąć wyzwania. Dlatego często pracowano od 6:00-18:00, a w sezonie nagminnie do 23 (gdy wróciłem do Błaszek 1979 r. i pracowałem w sezonie od 7:00-20:00 zaczęto szemrać "że ten nygus zmarnuje naszą firmę"). Dziś wydaje się niemożliwe że można było z takim wysiłkiem pracować. Byli to tytani pracy i nie miało tu znaczenia, że ktoś jest właścicielem, a ktoś inny pracownikiem. Wszyscy z wielkim szacunkiem odnosili się do tego co robią i do swojego warsztatu pracy. Nie sposób nie wspomnieć tutaj o takim pracowniku jak pan Tadeusz Ciągnisz, który z nami przepracował 39 lat od 1961r.
Charakter firmy rodzinnej, na który się często powołujemy nie polega tylko na tym, że jest przekazywana z ojca na syna , że w życie firmy jest zaangażowana moja najbliższa rodzina, że codziennie zdaje sprawozdanie swojemu ojcu, to również atmosfera jaką stworzyli moi rodzice. Pamiętam wspólne wyjazdy do Częstochowy na Jasną Górę, które dziś przerodziły się w regularne co roczne pielgrzymki do Sanktuariów Maryjnych.
Zapewne i nie bez znaczenia na taką atmosferę wpływa fakt iż w firmie zatrudnionych jest wiele osób spokrewnionych. Oczywiście nie oznacza to, że u nas jest sielanka i spokojna praca jest różnie jak to w rodzinie.
Mamy za sobą 44 lata funkcjonowania na rynku.
Dziś stanowimy grupę przedsiębiorstw dającą warsztat pracy blisko 300 osobom.
Mam nadzieję że potrafimy wykorzystać nasze doświadczenie, wyciągnąć właściwe wnioski z sukcesów i porażek, tak żeby trwać i rozwijać się przez wiele następnych lat.


powrót